Wywiad Prezesa Zarządu KSG Agro Sergiya Kasianova dla agencji informacyjnej „Interfax-Ukraina”

Wywiad na wyłączność z właścicielem i Prezesem Zarządu agroholdingu KSG Agro Serhiiem Kasianovem oraz Dyrektorem Generalnym rynku europejskiego międzynarodowej firmy hodowli trzody chlewnej elitarnej genetyki Genesus Simonem Grayem na temat zaopatrzenia gospodarstwa w energię elektryczną, problemów z dostępem do finansowania 5 mld dla ukraińskiego biznesu z Wielkiej Brytanii.

- Jak obecnie wygląda zasilanie w KSG Agro? Czy zakłady hodowli trzody chlewnej, biura i inne budynki zostały już wyposażone w generatory?

- Od wiosny i wczesnego lata zrozumieliśmy, że jeśli w zakładzie hodowli trzody chlewnej nie będzie wody, paszy i wentylacji, to minie bardzo mało czasu, zanim zwierzęta zaczną umierać. Dlatego przede wszystkim wyposażyliśmy zakłady produkcyjne, a jeszcze przed rozpoczęciem masowych ataków rakietowych mieliśmy generatory w zagrodach dla bydła i w wytwórni mieszanek paszowych, zainstalowaliśmy nawet generator dla lokalnej społeczności na Dniepropetrowszczyźnie, ponieważ jego wodociąg dostarcza wodę zarówno dla ludności hromady, jak i dla zakładu hodowli trzody chlewnej. Dodatkowo zainstalowaliśmy również słabsze generatory dla naszej maślarni i biura, w sumie zainstalowaliśmy kilkanaście generatorów.

- W przypadku teoretycznego braku prądu, ile czasu będzie trzeba na zasilanie zakładu elektrycznością, zanim zwierzęta zaczną cierpieć i umierać?

- Niewiele czasu. Jeśli generatory nie będą działać, minie dzień lub dwa. Przede wszystkim konieczne będzie podłączenie zaopatrzenia w wodę i paszę.

- Jaka jest łączna moc generatorów?

- Około 1,5 MW. Każdy generator ma moc od 100 do 250 kW.

- Czy zostało coś do zasilania?

- Być może trzeba więcej zrobić w lokalach biurowych, aby w pełni zaspokoić tam zapotrzebowanie na energię elektryczną. I prawie wszystko działa na zakładach produkcyjnych.

- A sprzęt chłodniczy był również wyposażony w zasilanie rezerwowe?

- Występują pewne problemy ze sprzętem chłodniczym. Teraz jest zima i problem z chłodzeniem nie jest aż tak dotkliwy, ale latem trzeba będzie je lepiej wyposażyć, zwłaszcza że są na to techniczne możliwości. Konieczne będzie dołożenie kolejnych 500-600 kW produkcji własnej.

- Ministerstwo Polityki Rolnej poinformowało o 25 generatorach z Niemiec dla ukraińskiego sektora rolnego, z których część została już dostarczona do przedsiębiorstw. Czy Państwa holding i ukraińskie związki hodowców trzody chlewnej wystąpiły o generatory lub włączenie do obiektów infrastruktury krytycznej?

- To jest ważna sprawa i uważam, że trzeba złożyć wniosek. Słyszałem, że jakiś taki program jest przygotowywany, ale ratowanie tonących to przede wszystkim dzieło samych tonących. Przede wszystkim polegamy na sobie.

Posiadamy kontakty na szczeblu regionalnej państwowej administracji wojskowej. Znają wszystkie nasze obiekty, starają się pomóc i zminimalizować czas przerw w dostawie prądu. Mamy również kontakt z lokalnym DTEK.

- Czy wraz z początkiem wojny indywidualne gospodarstwa, które hodują trzodę na pastwiskach i za pomocą pracy fizycznej, stały się dla Pana holdingu większą konkurencją, podczas gdy producenci przemysłowe stanęli w obliczu wzrostu kosztów produkcji na prawie wszystkich pozycjach?

- Konkurencja spadła. Obecnie gospodarstwa aktywnie skupują prosięta i starają się uzyskać produkt o wyższej wartości dodanej poprzez hodowlę zwierząt, przetwarzając zboże na mięso. Te procesy trwają, a popyt na trzodę chlewną jest bardzo duży, ponieważ wiele gospodarstw w obwodzie donieckim i charkowskim zostało zamkniętych z powodu wojny. Dziś, przy sztywnym kursie dolara, import po cenie poniżej 65 UAH/kg żywej wagi nie jest ekonomicznie uzasadniony, dlatego w takich warunkach opłaca się produkcja wieprzowiny w Ukrainie.

- Do niedawna w Europie surowce energetyczne były drogie, w tym drogi był gaz ziemny, ale w związku z fiaskiem szantażu energetycznego Federacji Rosyjskiej, teraz staje się tańszy. Czy wieprzowina ich produkcji nie stanie się bardziej konkurencyjna w Ukrainie, biorąc pod uwagę dotacje dla Europejczyków?

- Może się tak stać, jak już dwa, trzy lata temu, kiedy importowana wieprzowina zalała nasze zakłady mięsne. Lokalni producenci pracowali wtedy z bilansem plus-minus zero. Teraz sytuacja nieco się zmieniła, przede wszystkim ze względu na spadek ukraińskiej produkcji i wzrost popytu, a z drugiej strony sztywny kurs dolara. Wiem, że NBU ustalił kurs dolara w rocznej prognozie budżetu państwa nie na 38 hrywien/1 USD, ale do 50 hrywien/1 USD. Dlatego jeśli zmieni się kurs dolara, może zmienić się również opłacalność hodowli trzody chlewnej. Do tej pory nie ma takiego problemu i mamy nadzieję, że sytuacja pozostanie mniej więcej pod kontrolą.

- Czy planujecie wejść na rynek konserw i mięs duszonych? W czasie wojny jest na nie duże zapotrzebowanie, jest to również produkt ważny z punktu widzenia pomocy humanitarnej. Rozważacie jego produkcję na warunkach produkcji z materiałów powierzonych?

- Planujemy. Chcemy to rozważyć w najbliższej przyszłości, zarówno na sprzedaż w Ukrainie, jak i na eksport. Tak, ten produkt jest bardzo poszukiwany i ma długi okres przydatności do spożycia. Postaramy się, aby był wysokiej jakości i niedrogi, dlatego rozważamy możliwość dostarczenia w Ukrainę kilka linii do produkcji tuszonki.

Produkcja z materiałów powierzonych nam nie odpowiada. Firmy, które pobierają surowce do produkcji na warunkach powierzonych, są teraz pełne i wytwarzają swoje produkty ze swoich surowców. Opłaca się oferować warunki powierzone, jeśli nie wykorzystujesz w pełni swoich możliwości, a jeśli masz wszystko, to po co dzwonić do dostawców?

- Jak teraz oszczędzacie? Jakie pozycje wydatków musieliście „obciąć”?

- W produkcji roślinnej oszczędzamy na nawozach i środkach ochrony roślin, a także staramy się optymalizować procesy pracy, aby przy tej samej liczbie operacji zrobić więcej. Jeśli chodzi o hodowlę zwierząt, to przede wszystkim zmniejszenie zużycia energii. Pomaga nam to, że nasze ogrzewanie jest na własnych pelletach, które produkujemy do ogrzewania zakładów hodowli zwierząt. KSG Agro rozpoczęło ten projekt siedem lat temu jako sposób na znalezienie alternatywy dla rosyjskiego gazu ziemnego i dziś bardzo nam to pomaga.

- Gdyby były wolne finanse i nie byłoby zagrożenia ze strony Rosji, to co jeszcze byłoby optymalizowane pod kątem efektywności energetycznej?

- Przede wszystkim te wszystkie środki, które są wdrażane i skutecznie działają w krajach zachodnich. Wszystkie odpady produkcyjne w hodowli zwierząt można przetworzyć na energię elektryczną, czyli w tej branży musi zostać wdrożona zielona energia. I trzeba ją budować i inwestować, ale to wymaga długoterminowych funduszy i znacznych możliwości.

- Czy w związku z obecnością pańskich papierów wartościowych na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie od początku wojny kontakt z zagranicznymi partnerami i wierzycielami stał się trudniejszy?

- Z naszymi partnerami komunikujemy się głównie poprzez konferencje online i specjalistyczne fora internetowe. Wszystkie ważne bieżące informacje zamieszczamy również na aktualizowanej na bieżąco stronie internetowej firmy, wysyłamy wiadomości do ukraińskich i polskich mediów. Komunikujemy się w sieciach społecznościowych – zarówno w Ukrainie, jak i w Polsce. Wszystko, co dzieje się w Ukrainie, jest powszechnie znane w krajach europejskich i ogólnie na świecie. Komunikacja z naszymi inwestorami na giełdzie jest stała, nie problematyczna, ponieważ zawsze jesteśmy transparentni i otwarci, a nawet możemy powiedzieć, że stała się ona prostsza.

- Obecnie Ukraina znacznie uprościła procedury celne z UE, które będą obowiązywały do lata. Co się stanie, jeśli UE nie będzie chciała ich kontynuować?

- Faktycznie jesteśmy już w Unii Europejskiej i NATO. Jestem na 99% pewien, że zachodnie finansowanie i pomoc będą kontynuowane. Jednak dostęp do ich rynku nie jest łatwy, ponieważ obowiązują tam znacznie surowsze normy jakościowe, bardziej skomplikowana logistyka i bardzo trudna certyfikacja produktów rolnych. Wszystko to wymaga wielkiego wysiłku ze strony ukraińskich producentów. To bardzo dobrze, że drzwi do UE są otwarte, trzeba być przygotowanym na wejście do nich. Potrzebujemy również, aby rząd współpracował i wspierał naszych producentów i przetwórców pomimo wojny.

- Jak holding radzi sobie obecnie z obsługą kredytów?

- W rzeczywistości jest to bardzo trudny, duży problem dla średnich firm. Kiedy po rozpoczęciu wojny NBU w pewnym momencie podniósł stopę dyskontową do 25%, nasza miesięczna płatność tylko odsetkowa wzrosła 2,5-krotnie – wcześniej płaciliśmy 3,5 mln hrywien, a po tej decyzji zaczęliśmy płacić 8,5 mln hrywien za miesiąc. Co więcej, gdy kurs wynosił 15-16%, w ramach programu rządowego otrzymaliśmy częściową rekompensatę za kredyty hrywny, a w zeszłym roku nie otrzymaliśmy ani grosza.

Uważam to za bardzo duży błąd rządu. Według programu „5-7-9” można przyciągnąć nawet 60 mln hrywien, ale co zrobić, jeśli potrzebujemy 450 mln hrywien? Produkujemy 70% wieprzowiny w regionie liczącym trzy miliony mieszkańców (a część produktów dostarczamy też do Zaporoża), a nikt nie zwraca na to uwagi ze strony rządu. Uważam, że gdyby ten problem był poruszany, w tym w mediach, to program częściowej rekompensaty za kredyty mógłby być finansowany przez wspólnotę europejską, jak np. dla wytwórców. Ale to pytanie nie jest teraz stawiane i z tego powodu jest teraz bardzo trudne.

Trzeba przekazać rządowi i deputowanym, że finansowanie sektora rolnego to nie tylko „5-7-9” z kwotą do 60 mln hrywien. Chociaż rozumiem ich rozumowanie o 25% stopie dyskontowej, aby zyski z wymiany walut w dolarach były sprzedawane w Ukrainie.

- Czy stowarzyszenia zawodowe Państwa branży jakoś lobbują za taką sytuacją?

- Niewiele się z nimi komunikujemy, ale wiem, że zgłosili się do Ministerstwa Gospodarki. To ministerstwo powinno tworzyć model gospodarki państwa, a są wyspecjalizowane, które powinny realizować uchwały Gabinetu Ministrów, które były zapowiadane na 2022 rok i teraz nie działają. Jeśli nie może rozwiązać tych problemów, niech przyjrzy się, jak pracuje Prezydent i jak oni radzą sobie z dostawami broni, i czy słychać naszego właściwego ministra z pytaniami i problemami? Nie krytykuję, ale do tej pory nie ma takiego komunikatu i nie są one zgłaszane przez nasze ministerstwo oddziałowe.

- Jeszcze na początku wojny Ministerstwo Polityki Rolnej oferowało agroholdingom uprawę ziemi, której właściciele nie mogli uprawiać. Czy braliście udział w tej inicjatywie, jak to się skończyło?

- Niczym specjalnym się nie skończyło. Uprawialiśmy dodatkowe 300-500 hektarów ziemi, ale nie miało to większego efektu ekonomicznego, bo ziemia była generalnie nieprzygotowana i złej jakości. Na nich gospodarka jęczmienia, kukurydzy i pszenicy jest bardzo zła, na poziomie „plus-minus” zero. Nieco lepiej jest w przypadku rzepaku i słonecznika, więc dzisiaj, ze względu na problemy logistyczne z portami, rolnictwo w Ukrainie jest nieopłacalne dla małych i średnich przedsiębiorstw.

- Państwa mieszanka paszowa ma określone przepisy, więc nie możecie zmienić płodozmianu?

- Nie możemy. Ale możemy zostawić więcej ziemi pod parą. Zrobiliśmy to z gruntami o niskiej wydajności. Dochody w produkcji roślinnej znacznie spadły, brak dostępu do finansowania i odsetek od kredytów stawia wielu na skraju przetrwania. Dobrze, że dla nas głównym kierunkiem jest hodowla zwierząt, a plony przetwarzamy na mieszanki paszowe, więc sytuacja nie jest dla nas tak tragiczna.

- Jakie straty przyniosła KSG Agro agresja rosyjska?

- 3000 hektarów naszej ziemi nie było uprawianych, ponieważ znajdowały się na linii frontu – wszyscy słyszeli o bitwach i ostrzale Zelenodolska, Kostromky i Apostłowego. To przez nasze pola przechodziły linie obronne, a wiele ziem było jeszcze zaminowanych, a do wielu z nich nie mieliśmy dostępu. Nasza „znajomość” z rosyjską agresją nie zaczęła się teraz. Na Krymie pracowaliśmy całkiem poważnie, mieliśmy tam 30 tys. ha ziemi i plony z 2014 roku z techniką i gruntami „pozostawiliśmy” na Krymie. Mieliśmy tam bardzo duże straty, około 20 milionów dolarów, tego wszystkiego doświadczyliśmy w 2014 roku, a teraz nadeszła druga fala.

- Czy odnotowaliście oficjalnie straty z powodu agresji rosyjskiej?

- Zamierzamy to zrobić. Uważam, że należy to zrobić i zacząć odnotowywać od 2014 roku. Jeśli po 2014 roku tylko śmialiśmy się z argumentów, że należy ukarać Federację Rosyjską, to dzisiaj stało się jasne dla całego świata, że kraj agresor musi odpowiedzieć za wszystko, zarówno za rok 2014, jak i za rok 2022.

- Pytanie do Pana Simona. Genetyka świń Genesus wygląda na kosztowną inwestycję. Czy ich produktywność jest rzeczywiście na tyle wyższa niż zwykłych ras, że opłaca się kupować elitarne zwierzęta?

Simon Gray: - Tak, to się opłaca. Obecnie na świecie jest pięciu lub sześciu hodowców elitarnych świń, którzy konkurują z nami w ulepszaniu genetyki świń i zwiększaniu ich wydajności. Przede wszystkim skupiamy się na poprawie walorów smakowych mięsa wieprzowego oraz na jak najprostszym gospodarowaniu pogłowiem, co pozwala na redukcję kosztów z tym związanych oraz prowadzenie przewidywalnego biznesu.

- Po ilu latach elitarne pogłowie świń zachowuje swoje walory, po ilu latach trzeba je wymienić?

S.G.: - Ciągle pracujemy nad udoskonaleniem genetyki świń, dlatego nie możemy trzymać zwierząt przez cały okres ich życia biologicznego bez poprawy ich jakości i produktywności. Na fermach nukleotycznych, czyli na fermach trzody chlewnej, gdzie hodowane są zwierzęta czystorasowe, prace genetyczne w Ukrainie i za granicą wymagają intensywnej wymiany pogłowia, która sięga 120% rocznie. W normalnej produkcji jedna locha to sześć do siedmiu porodów, a 20-25% stada macior wymaga corocznej wymiany.

- A czy świnie z wyczerpanym zasobem można sprzedać innym producentom?

Serhii Kasianov: - Nie, to już tylko mięso. Oczywiście każdej firmie zależy na wydajnej produkcji, gdy locha daje przez pewien czas maksymalną liczbę zdrowych prosiąt, do 14 sztuk na poród. Ale z biegiem czasu daje już 10-12 prosiąt, przez co wydajność stada i ekonomia produkcji znacznie spadają, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że locha elitarna zjada, mówiąc relatywnie, mniej więcej tyle samo, co zwykła.

- Czy poda Pan dane dotyczące sprzedaży Genesusa w czasie wojny?

S.G.: - W ciągu ostatniego półtora roku europejska hodowla trzody chlewnej straciła z powodów ekonomicznych około 10% loch. Nie całe pogłowie, ale macior. Co najmniej 1,1 miliona macior opuściło rynek. Europa zawsze była tradycyjnie eksporterem netto na poziomie globalnym, ale obecna sytuacja prowadzi Europę do niszczenia produkcji pokrywającej własne zużycie. A w niedalekiej przyszłości, jak sądzę, Europa stanie się importerem netto wieprzowiny, co z kolei daje szanse na zainteresowanie biznesem, w tym inwestycjami w Ukrainę.

S.K.: - Obecnie w światowej hodowli trzody chlewnej panują różne trendy. Na przykład Hiszpania rozwija eksport wieprzowiny, podczas gdy Rumunia, z populacją 19 milionów, produkuje około 20% na własne potrzeby, a różnicę kupuje za granicą.

- Jakie są aktualne sprawy z logistyką żywych zwierząt w Ukrainę? Wiem, że przed wojną Państwa firma nawet transportowała świnie samolotem?

S.G.: - Do tej pory dzięki staraniom Związku Hodowców Świń Ukrainy i współpracy z Ministerstwem Polityki Rolnej Ukrainy oraz Państwową Służbą Produkcji i Konsumentów osiągnięto rozwiązanie, które umożliwia tranzyt pogłowia czystej krwi z Europy nawet przez kraje, w których występują ogniska afrykańskiego pomoru świń (ASF). Oznacza to, że tworzony jest plan podróży, który omija te ośrodki. Czyniono to już w czasie wojny.

Sytuacja przed wojną była naprawdę krytyczna, ponieważ Ukraina była całkowicie „oblężona” przez sąsiednie kraje z zadeklarowanymi przypadkami ASF, przez których terytorium nie mogliśmy transportować świń pojazdami mechanicznymi. Z wyjątkiem Białorusi, która formalnie nie zarejestrowała ASF, chociaż wiem, że pomór świń tam występuje. W związku z tym w grudniu 2021 roku transportowaliśmy knury z Wielkiej Brytanii samolotem w celu wypełnienia naszych zobowiązań wobec klientów. Nic nie zarobiliśmy, a nawet mieliśmy straty, ale wywiązaliśmy się z zobowiązań wobec klientów i partnerów.

Ogólnie rzecz biorąc, ceny logistyki wzrosły od początku pandemii COVID-19, a teraz, podczas wojny, logistyka lotnicza sprawia, że świnie są bardzo drogie. Na przykład, odnowienie populacji knurów dla europejskich ferm hodowlanych odbywa się samolotem z Kanady, czyli nie wynajmuje się całego samolotu, tylko wysyła się specjalny kontener, taką specjalną klatkę w jednym z luków bagażowych samolotu. A potem te knury są transportowane samochodami do gospodarstw hodowlanych w Europie, w tym do Ukrainy.

S.K.: - Firma Genesus rozwinęła silne partnerstwo z Wielką Brytanią, gdzie obecnie posiada 4,24 tys. macior czystej krwi trzech ras: Landrace, Yorkshire i Durok. KSG Agro ma czterech partnerów hodowlanych w Wielkiej Brytanii, dzięki czemu jesteśmy w stanie dostarczać świnie czystej krwi w całej Europie transportem drogowym.

- Czy „rezerwujecie” miejsce, aby zwiększyć swoją obecność w Ukrainie po wypędzeniu rosyjskich okupantów?

S.G.: - Moim zdaniem Ukraina ma niesamowity potencjał i jest bardzo podobna w swoim modelu produkcji rolnej do Kanady. Kanada jest dużym krajem i może produkować znaczne ilości zboża, ale jego transport z centralnej części do portów Pacyfiku czy Atlantyku w celu załadunku na statki odbywa się drogą lądową i kosztuje dużo pieniędzy. Dlatego centralna część stara się poprzez hodowlę przetworzyć zboże na białko pochodzenia zwierzęcego, bo konwencjonalny kilogram mięsa wymaga do produkcji 3-4 kg konwencjonalnego zboża, a jego transport na eksport do oceanów jest znacznie tańszy niż transport trzy do czterech razy więcej zboża.

Mój plan na ten tydzień: spotkania z potencjalnymi i obecnymi partnerami w celu rozszerzenia produkcji zwierząt hodowlanych w Ukrainie. To jest główny cel wizyty. Chciałem Państwa poinformować, że rząd brytyjski przeznaczył fundusz w wysokości 3,5 mld GBP na wsparcie projektów mających na celu rozwój lub rozszerzenie dobrobytu w Ukrainie. Oczywiste jest, że produkcja artykułów spożywczych wyraźnie mieści się w zasadach działania tego funduszu.

Chcę jeszcze raz podkreślić, że Ukraina ma niezwykle potężny potencjał produkcyjny, w tym do wytwarzania produktów pochodzenia zwierzęcego. Ważne jest, aby zrozumieć, że północno-zachodnia Europa nie chce hodowli zwierząt i robi wszystko, aby wyeliminować hodowlę zwierząt ze swojego terytorium, między innymi ze względów środowiskowych. Ponadto istnieje globalna tendencja do wzrostu populacji Ziemi, a ponieważ wieprzowina jest jednym z najczęściej spożywanych rodzajów mięsa na świecie, istnieje możliwość zwiększenia produkcji wieprzowiny w Ukrainie.

S.K.: - Dodam, że dzisiaj Kanada udziela Ukrainie jednego z najgorętszych poparć, a wiemy, że kolejnym przyjacielem Ukrainy jest Wielka Brytania, skąd pochodzi pan Simon. Dziś istnieje militarne ryzyko dla biznesu, ale są fundusze, na przykład amerykański DFC, którym rządy krajów powierzyły zadanie wspierania naszych lokalnych biznesów. Są więc standardy, dla których trzeba sporządzić raporty z audytu swojej firmy, ale inwestują nawet bez uwzględnienia stanu wojennego. Dlatego Genesus, dzięki rządowi Wielkiej Brytanii i funduszowi w GBP 3,5 miliarda wsparcia, planuje wykorzystać te możliwości, aby pomóc Ukrainie poprzez ubezpieczenie eksportu i finansowanie kredytowe dostaw eksportowych zwierząt hodowlanych, co z kolei pomoże ukraińskim producentom wieprzowiny w znacząco rozwinąć swoją działalność.

 - Czy przewiduje Pan rozwój hodowli trzody chlewnej w Ukrainie ze względu na toksyczność Rosji, którą opuszcza znaczna liczba międzynarodowych firm?

S.K.: - W ostatnich latach Rosja dużo zainwestowała w hodowlę trzody chlewnej, budując potężne holdingi z udziałem państwa, a właściwie z państwowych funduszy. Kupili wiele świń hodowlanych za pieniądze budżetowe, a tak naprawdę w Rosji hodowla trzody chlewnej jest przemysłem państwowym, ale z prywatnymi właścicielami.

Rosyjscy prywatni właściciele otrzymywali dotacje i pożyczki bezzwrotne, wpompowali w branżę setki milionów i miliardy dolarów, zasadniczo dając pieniądze sobie. Pod tym względem nie można porównywać rosyjskiego modelu rozwoju hodowli trzody chlewnej z ukraińskim ze względu na różną wielkość inwestycji.

х
Informacja zwrotna
Wypełnij poniższy formularz, aby wysłać nam szybką wiadomość
Dziękuję za zainteresowanie!
Klikając przycisk i wysyłając dane, akceptujesz warunki umowy użytkownika